Ubój rytualny w Polsce.
Resolved Locked Unanswered

Rozpocznę od procedury uboju rytualnego cytując za Wikipedią http://pl.wikipedia.org/wiki/Szechita:

"Zwierzętom przecina się przełyk i arterie jednym cięciem przy użyciu specjalnego noża, odmawiając stosowną modlitwę. Zwierzę nie może zostać wcześniej pozbawione świadomości poprzez ogłuszenie jakąkolwiek z dostępnych metod. [...]
Podczas koszernego uboju bydła we współczesnej ubojni stosuje się specjalne klatki do unieruchamiania zwierząt: Weinberg (czas w klatce: ok. 103,8 s, szamotanie się przed cięciem: ok. 11 s, liczba wokalizacji: ok. 4,6) lub ASPCA (czas w klatce: ok. 11 s, szamotanie się przed cięciem: ok. 1,2 s, liczba wokalizacji: ok. 0,3). Pierwsza z nich pozwala na obrócenie zwierzęcia na bok lub do góry nogami. W ustalonej przez klatkę pozycji następuje cięcie, po czym zwierzę jest wypuszczane, aby mogło się wykrwawić.
W zależności od gatunku czas pomiędzy dokonaniem cięcia a utratą przytomności wynosi 20 sekund u owiec, [...] do 2 minut u bydła, do 2,5 lub więcej minut u drobiu"
Jak to wygląda? Polecam film "Ubój rytualny w klatce obrotowej - Dailymotion Wideo" Obejrzyj, ale UWAGA! BARDZO DRASTYCZNY!
Zakaz uboju, który wprowadzono w 2012 roku po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, cofnięto ze względu min. na kwestie ekonomiczne.

Replies (13)


  • J.K.Gotard Accepted Answer
    Widać,że w wielu sprawach gdy tylko ucichnie,problem powraca jak bumerang i niestety czasem już jako zatwierdzone prawem okrucieństwo czy przekraczanie złych granic. Okrucieństwo dla tradycji... takiej głupocie zawsze należy się sprzeciwiać dlatego dobrze,że pojawił sie taki temat.
  • Ethidium Imply Accepted Answer
    Problematyka jest na tyle skomplikowana, że trudno odnieść się do niej kompleksowo w kilku zdaniach, a tym bardziej dotrzeć do sensownych konkluzji. Doświadczyłem dotychczas w tym systemie wielu zdemoralizowanych aktów, natomiast byłem zmuszony ów film przewinąć kilkukrotnie; wątpię, aby ktokolwiek z uporządkowanym aparatem biologicznym i etycznym odczuwał ukojenie napędzane zainteresowaniem, podczas oglądania tego typu scen. Jeżeli nie jesteśmy w możności, by uporządkować wzajemne relacje na gruncie ludzkim, nie możemy oczekiwać, że będziemy mogli w przyszłości (czy w ogóle) pozbyć się predyspozycji, która napędza hodowlę i mordowanie podległych człowiekowi w hierarchii istot. Czyż właśnie za takie istoty się nie uważamy? ;-) "Geny na" zabijanie pod różną postacią są dziełem ewolucjonizmu biologicznego i nie ma żadnej możliwości, aby się ich pozbyć. Można się z tym nie zgadzać, lecz tak właśnie jest: efektem końcowym są problemy dnia codziennego, z którymi nie możemy się sensownie uporać. Pisałem jakiś czas temu (pod tematem rozpoczętym przez Jacka), że na dzień dzisiejszy głównym motorem stanowienia norm prawnych jest głównie realizacja interesów określonych grup i w tym, kolejnym przypadku potwierdza się ta teza. Człowiek jest zaiste trywialną istotą w strukturze obserwowalnego Wszechświata, także tego typu dylematy mają pomijalną wartość czy ogólny sens (dotyczy to większości problemów, które mają dla ludzkości priorytetowe znaczenie). Moim zdaniem nie ma możliwości osiągnięcia jakiegokolwiek konsensusu w tej sprawie; pozostają doraźne środki napędzane komunikacją na poziomie metajęzykowym oraz wzajemne strojenie głupich min podczas udawania, że szanuje się zdanie oponenta w dyskusji. Ktoś może zadać pytanie, ale dlaczego właśnie jest tak, a nie inaczej; dlaczego za każdym kolejnym razem nie możemy dość do porozumienia? To proste, ewolucja na poziomie osobnicznym nie zakłada kooperacji z innymi osobnikami, chyba że jest to sine qua non konieczne do realizacji określonego celu. Gonimy swój ogon? Trudno.
    Kilka słów w kwestii prawnej: na gruncie krajowym dyskusja dotycząca norm prawa o ochronie zwierząt jest nadzwyczaj jasna (rozdział 10 Ustawy o ochronie zwierząt) i wzmocniona kontrolą (spóźnioną, ale zawsze) TK z końca roku 2012; od stycznia bieżącego roku obowiązuje Rozporządzenie w sprawie ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania (Rozporządzenie Rady z 24 września 2009 roku (WE 1099/2009)) [http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:303:0001:0030:PL:PDF]. Artykuł 26 tego Rozporządzenia umożliwia utrzymanie przepisów krajowych pod względami szerszej i bardziej restrykcyjnej kontroli ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania, więc absolutnie niezrozumiałym jest rezygnowanie z tego typu ochrony w imię ochrony procedowania wymogów religijnych. Co więcej, gdy "państwo członkowskie uzna na podstawie nowych dowodów naukowych, że konieczne jest zastosowanie środków, które służą zapewnieniu dalej idącej ochrony zwierząt podczas ich uśmiercania w odniesieniu do sposobów ogłuszania, o których mowa w załączniku I, państwo to powiadamia Komisję o planowanych środkach. Komisja zwróci uwagę pozostałych państw członkowskich na te środki" (art. 26 ust. 2). Nie powinno nas dziwić, że w Rozporządzeniu pojawił się również art. 4 ust 4. dopuszczający ubój rytualny ze względu na szczególne metody wymagane przez obrzędy religijne, gdyż Instytucje EU dążą do maksymalnej spójności ideologicznej norm przez siebie stanowionych (EKPC; Protokoły dodatkowe do Konwencji, Karta Praw Podstawowych). Przy takim tempie produkcji praw oraz inflacji ustawodawstwa jako całości, m.in. paradoksy aksjologiczne są nieuniknione (oczywiście spoglądając z innego punktu widzenia aniżeli spójność koherencyjnego systemu). Z jednej strony gwarantowana jest neutralność światopoglądowa państw członkowskich, z drugiej zaś obrządki religijne przejmują dominującą pozycję w dyskusji publicznej jako obligatoryjna część systemu gospodarczego. ;-)
    Czy przedsiębiorstwa zajmujące się ubojem zwierząt, które muszą spełnić wiele wymogów administracyjnoprawnych i dysponować odpowiednio wykwalifikowaną kadrą jest miejscem kultu obrządków religijnych? (art. 4 ust. 4 Rozporządzenia: "W przypadku zwierząt poddawanych ubojowi według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne wymogi ust. 1 nie mają zastosowania, pod warunkiem że ubój ma miejsce w rzeźni").
  • J.K.Gotard Accepted Answer
    Wiadomo,że cywilizacyjnie skonstruowaliśmy świat w taki sposób,że za kurtyna naszej codzienności kryją się tak na prawdę masakryczne rzeczy,rzeźnie itd... stwierdzenie,że Człowiek jest dobrą (lepszą) istota zawsze będzie nie prawdziwe gdyby się nad tym zastanowić ale chyba najważniejsze jest to co można ograniczyć lub czego nie robić w imię fałszywie pojmowanej tradycji,religijności itd... czy ogólnie mówiąc próżności.
    Nie szukając daleko warto wyobrazić sobie rzeczywistość dużych ferm ptasich ,zadeptujące siebie zwierzęta (takie sprawy już nie raz wychodziły na jaw) i ogólnie "obozową"rzeczywistość wielu istot,które jak powiedziałeś uważamy za podrzędne względem siebie...
    Pocieszeniem może być jedynie to,że gdy jesteśmy świadomi to pojawia się chęć naprawienia choćby części krzywd,ograniczenia kosztów jakie ponosi za nas świat choćby trochę.

    Ekonomia to główny wyznacznik a prawo prawem... więc nie mam wątpliwości,że o tym jak będzie rozwiązywana kwestia będzie decydować bardziej ekonomia niż prawo.
    W polskich warunkach taka decyzja nie ma najmniejszego sensu.Na podobnej zasadzie można by uznać,że musimy zgodzić się na wprowadzenie symbolu półksiężyca do wszystkich szkół bo ktoś może przypadkiem poczuje się urażony jego brakiem... Ewidentna bzdura i chyba nikogo rozsądnego nie obrażę takim stwierdzeniem bo w końcu sam nie domagałbym się polskości czy katolickości np.w Indiach.
    Myślę,że są pewne granice dogadzania różnym grupom społecznym i zostają przekroczone choćby tam gdzie kolidują z polskim prawem (dobrze Eth.,że przytaczasz konkretne ustawy).
    Czasami zastanawiam się też gdzie tak na prawdę panowie w gremium rządowym i poselskim pokończyli szkoły albo mówiąc wprost ile kosztuje Oksford... Po prostu nie dowierzam wielu bezmyślnym decyzjom rzekomo wykształconych ludzi.
  • Shockana Accepted Answer
    Gatunek ludzki to najwięksi barbarzyńcy - na pewno istnieje bardziej humanitarna metoda uboju ale człowiekowi nie chce się jej stosować. Ludzie przestali traktować zwierzęta jak istoty, które żyją i czują. Na szczęście istnieją organizacje potępiające takie działania. Być moze ich głos coś zmieni.
  • Proudmary Accepted Answer
    UBÓJ RYTUALNY-mói txt piosenki) napisany 6 dni temu w pociągu

    jedz mięso, jedz kurczaka,
    zwierzaka, wołowe, wieprzowe
    i ozory cielęce.
    to jest po prostu bardzo chłopięce.
    mi nie proponuj-
    wolę słodycze
    mówię "dziękuję"
    wciąż mięso czuję.
    czuję padlinę
    mam słodką minę
    a gdy wybucham
    ćwiartuję wszystkich,
    tak jak ty mięso
    na deskach śliskich.
    śliski to temat-
    próżno się starać,
    wygrać batalię
    i ciebie ukarać.
    jem mięso
    mam wołową minę
    a gdy wybucham
    ćwiartuję wszystkich,
    tak jak ty mięso
    na deskach śliskich.
    jedz mięso, jedz kurczaka
    zwierzaka, ssaka i ptaka.
    bażanty teraz w niskiej są cenie,
    a gdy poleżą-masz pożywienie.
    żywię nienawiść do bażanta,
    wołu, kurczaka i ich...macanta.
    może już lepsze w klatce zwierzę?!
    do zoo już nie pójdę
    w klatkę nie wierzę...
    klatka po klatce
    mój film się kończy,
    gdy wjeżdża konina
    i krew się sączy.

    oto niechciana produkcja zwierząt
    od wodopoju
    aż do twojego
    rytalnego uboju.
  • QLHEAD Accepted Answer
    Proudmary - czekam na utwór. Tekst bardzo dobry.
  • QLHEAD Accepted Answer
    Media donoszą:
    Sejm odrzucił ustawę o wprowadzeniu uboju rytualnego. Czy Polacy to antysemici? Czy polska gospodarka straci ponad 1,5 miliarda złotych rocznie, jak wynika z danych Związku Polskie Mięso?

    Co o tym sądzicie?
  • SARTON Accepted Answer
    Do uboju rytualnego nie odniosę się, bo napisano o tym sporo i jako metoda (świadomego, zimnego) zabijania zwierzęcia jest nie do przyjęcia. Oczywiście zjadam w tygodniu jakieś mięsa, więc nie będę pisał o poprawności etyczno - humanitarnej wobec uśmiercania zwierząt w ogóle, a hodowanych i zabijanych do spożycia w szczególności. Chcę odnieść się do "antysemityzmu" polaków wyrażonych w ustawie. Całość przypomina mi historię z Francji, gdzie przedstawiciel innej religii i kultury - naturalizowany/a afrykaner (jeśli dobrze pamiętam) zarzucił w pozwie do Sądu, że choinka w gmachu urzędu publicznego jest pogwałceniem jego wierzeń, tradycji, kultury i uczuć... Prawdopodobnie urzędem TYM był holk gmachu sądu. Dla wyrażenia poprawności "publicznej", międzykulturowej, by nie stanowić zarzewia niepokojów i konfliktów w społeczeństwie francuskim, szef urzędu nakazał choinkę usunąć (oczywiście rzecz działa się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia). Wyrok czy też glosa do tej sprawy był "po myśli" tradycji francuskiej, ale w uzasadnieniu również znalazły się furtki do podobnych najazdów na tradycje Francuzów. Inna rzecz, to komentarze na forach, w których wyczytać można, że np. w USA, gdzie społeczność żydowska w niektórych ośrodkach miejskich jest całkiem spora ubój rytualny jest zakazany (przynajmniej w niektórych stanach), co pomimo protestów swego czasu przedstawicieli owej mniejszości, podtrzymano kierując się odrębnością właśnie kultur, tradycji, niektórych zasad, wartości.... A przecież Stany były i być mżę są nadal krajem, w którym hodowla bydła jest bardzo duża. Niemniej na tę sytuację trzeba spojrzeć szerzej, nie tylko przez pryzmat uboju, choć jest to i kwestia ważna, drażliwa i "ekonomiczna" dla Nas samych, ale pod kątem sytuacji, która drenuje Naszą spójność, jednomyślność, zbieżność poglądów. Ważne przy tym jest aby na tym przykładzie nadal wypracowywać stosunek do otoczenia Polski jako państwa, relacji wewnątrzkrajowych i stosunek do mniejszości. Ważne przy tym by "przejrzeć aktualny" katalog Naszych wartości, zasad, tradycji, które musimy, chcemy kultywować, stosować na co dzień. Oczywiście sprzeciw osoby, czy grupy nie może wywoływać generalnych negatywnych nastrojów wobec społeczności, których są przedstawicielami. Każdy bowiem ma prawo inaczej odczuwać swoją obecność i rolę w danym kraju i w związku z tym wysuwać wraz z upływem czasu swoje oczekiwania, czy nawet żądania. Z TEJ strony musi być przebłysk umiaru i rozsądku. Z drugiej strony chodzi o "Należyte traktowanie" wszystkich z zachowaniem związku z tzw. "narodowością" własną bez obrażania, znieważania, czy represjonowania, tych będących w mniejszości. Ale też przykład samego uboju pokazuje, że sami nie możemy być nadmiernie konserwatywni (przykład pokazuje, że dokonuje się liberalizacja tego co wydawało się niezmienne) i trwać w separacji wobec zmian poglądów ogólnych, zasad powszechnych itp., które stanowią o postępie cywilizacyjnym. Choć tu akurat należy też wyważyć co postępem jest, a kiedy liberalizacja wskazuje kierunek rzeczywistego postępu. Bowiem ten ostatni wcale nie musi oznaczać zmiany na lepsze. No, ale tu wejść można na zupełnie inny temat z przywołaniem sytuacji i wydarzeń z historii.
    A jeśli chodzi o ekonomię, to polska gospodarka, zwłaszcza jej gałąź rolnicza straciła znacznie więcej przez wprowadzenie innych regulacji prawnych od likwidacji PGR-ów (często zupełnie bezsensowna likwidacja bez możliwości przekazania - sprzedania udziałów pracownikom), przez gospodarkę upadłościową rybołówstwa do przyjęcia nakazu UE przejścia od gospodarstw rodzinnych do wielkoobszarowych. Inną ogromną stratą (też o znaczeniu medycznym) może być "zamęczenie" do przyjęcia regulacji pozwalających, a może nakazujących szeroki stosowanie GMO. Aspekt ekonomiczny przypomina mi trochę wypowiedź jednego z nieżyjących już niestety Profesorów prawa UAM, który w podobnych sensacjach doszukiwał się "służalczej roli statystyki" i różnych podobnych narzędzi stosowanych ad hoc, tu i teraz. Bowie owe "tu i teraz" nie powstało sobie nagle z niczego, ale może być punktem zwrotnym dla nowych sytuacji. A z pewnością jest nową rzeczywistością w dany obszarze życia społeczeństwa i jednostki w tym społeczeństwie.

    Pierońsko szeroki temat. Z wieloma wątkami. I dlatego Mocno etyczno kulturowo intelektualny.
  • J.K.Gotard Accepted Answer
    To na prawdę niesamowite jak łatwo we współczesnym świecie gnojenie drugiego człowieka nazywa się moralnością a prawa zwierząt (i tak zawsze szczątkowe) ... uderzeniem w "tradycje" i odrębności kulturowe czy np.wprost antysemityzmem (???).
    Tak jak pisał Sarton naprawdę trudno uzasadniać obce naszej kulturze praktyki potrzebami gospodarczymi nawet jeśli rynek zbytu potencjalnie jest spory (pewnie jest).
    Zakłamanie i groteskowość (mówiąc wprost głupota) prezentowane w argumentacji różnych grup interesu nie maja granic.
    Coraz trudniej odnosić się do bezmyślności posłów w wielu sprawach dlatego ze zdziwieniem przyjąłem do wiadomości,że w tym wszystkim jest jeszcze miejsce na odrobinę sumienia i rozsądku ...choć jak widać także i na coraz mocniejsze odpowiedzi ze strony tych,którzy lubią bawić się elementarnymi prawami godności (tym razem godności zwierząt) dla własnych małych korzyści.

    Dobrze się stało,że zakazano w Polsce bliskowschodnich średniowiecznych metod uboju zwierząt (nazywając rzeczy wprost).

    Szacunek to rzecz działająca w obie strony.To uwaga do tradycjonalistów pielęgnujących dziwny zwyczaj "czystości" w spożywaniu mięsa.
    W takich sprawach nie jestem ani obiektywny ani tolerancyjny bo czasem nie ma miejsca na czynienie dużego zła w imię małego "dobra".
    Próbuję być anty polityczny na max ale chyba nie powstrzymam się na koniec od stwierdzenia,że na "Ludowców" ludzie wrażliwi raczej szybko nie zagłosują... mam nadzieje,że dzięki ostatnio popularyzującym się w internecie listom głosów z nazwiskami posłów w takiej czy innej sprawie nieodpowiedzialności w sejmie będzie odrobinę mniej,przynajmniej w przyszłości.
  • Flang3r Accepted Answer
    Jestem kategorycznie przeciw takim praktykom. Z kilku powodów oczywiście.
    Pierwszy, to taki, że zwierzę cierpi niesamowicie przy tym "procesie", widziałem wiele innych filmików na youtube związanych pośrednio z tym tematem i wszystkie wywołują na mnie piorunujące wrażenie - dosłownie odbiera mi mowę i sprawność manualną w palcach dodatkowo wzbudzając głeboką zadumę. No bo niby jak zareagować na gotowanie ośmiornic żywcem, czy żyjącą połówkę ryby mrugającą na targu w Taiwanie?
    Otóż nie panowie "starsi bracia w wierze" - nie jesteście u siebie i albo dostosujecie się albo nara do ziemi obiecanej, tam możecie sobie rządzić, bo to wasz kawałek ziemi, swoją drogą wydzierżawiony na siłę od Arabów za przyzwoleniem państw Commonwealth. Nienawidzę, kiedy mniejszość się panoszy w moim domu, goszczę ich, toleruję a ci mają czelność powiedzieć, że nie podoba im się sypialnia i nie mają zamiaru w niej spać.
    Nie obrażę się jeśli ktoś nazwie mnie antysemitą, rasistą czy też nacjonalistą. Wszystko ma swoje granice. Są zasady i kompromisy.
    Spojrzcie na Zachód - Francja, Anglia, Norwegia, Niemcy - mniejszości tak żerują na uczciwych obywatelach jak bezrobotni menele pod sklepem, Mniejszości zaczęły używać argumentu rozwydrzonej dziewczynki - "Nie chesz mi kupić lizaka, bo mnie nie kochasz."
    Wszystko, co jest nie po myśli mniejszości jest przez nie odbierane jako atak, zakaz, pogwałcenie ich obyczajów, tradycji i religii.
    Bo zawsze jest tak, że przez mniejszość cierpi większość, nigdy nie odwrotnie...
  • SARTON Accepted Answer
    Człowiek to jednakowoż jakaś pokrętna natura: z jednej bowiem strony słucham przepiękny utwór kultury żydowskiej w wykonaniu czterech fantastycznych głosów, a z drugiej chciałbym dodać kolejnych kilka zdań...
    Odniosę się ogólnie do kilku poprzedzających mnie wpisów: wydaje się, że wraz z "wzrostem stanowczości" przedstawicieli społeczność żydowskiej wobec uboju rytualnego (oczywiście idzie o wprowadzenie jego zakazu) proporcjonalnie wzrasta zdecydowane oburzenie na tenże sprzeciw. "Zdecydowanie" przybiera jednak także postać radykalizmów. A wydaje się, że radykalizm można zastąpić RAZ wyrażonym uzasadnieniem. I tyle.
    Uzasadnienia w tej sprawie bowiem wymagają: długa wspólnie tworzona tradycja, związek międzykulturowy, martyrologia wobec proponowanej zmiany. Można dodać także "poprawność dyplomatyczną". W tym miejscy również nie widzę powodów by wątek i praktykę dyplomacji nadmiernie rozbudowywać.
    Natomiast wystarczy wypowiedzieć uzasadnienie RAZ, ponieważ owa wspólna tradycja posiada jednak wiele odmiennych cech stanowiących o odrębności obu narodów; również pisząc o "związku międzykulturowym" musimy pamiętać i brać pod uwagę, iż to jednak dwie znacznie różniące się kultury wraz z odniesieniem tych kultur do tradycji i tzw. dorobku tychże dwóch narodów (ciekawe jakie różnice wskazują np. Preambuły do Konstytucji Polski i Izraela); a sama martyrologia (tutaj nie chciałbym różnicować, bo śmierci masowych i indywidualnych dokonywanych na polakach i izraelitach nie godzi się porównywać) wobec hitlerowców miała odmienne uzasadnienie.
    I słów kilka o wyrazie, który dominuje w tej wypowiedzi: "uzasadnienie"...
    Polacy i każdy inny naród pisze swoją historię. Byłoby mocno niepokojące gdyby historię tą pisano z pominięciem związków i stosunków z innymi narodami. Jednakże historia pisana z zachowaniem nienaruszalności granic narodów zamieszkujących inne kraje, poszanowaniem podstawowych wartości w stosunkach między narodami i międzyludzkich, itd itp. jest i powinna być Historią Jednego Narodu. Oznacza to, że w swoim kraju, z zachowaniem wcześniejszych zasad i wartości, podejmowane są decyzje i tworzone jest prawo, które odpowiadają poglądom, mentalności, kulturze tychże. I nie uważam za zasadne, ponad ten jeden RAZ, tworzyć choćby sytuację stwarzającą jakikolwiek panel do jakichkolwiek dyskusji. Nie wydaje się bowiem w tym przypadku, byśmy musieli swoje prawo konsultować z innymi narodami. Natomiast na pewno tworzone prawo nie powinno "POGWAŁCAĆ" odrębności kulturowych mniejszości narodowych, o ile są one możliwe do zachowania w naszej kulturze, a tego proponowana zmiana w ustawie nie wyklucza. Zatem można by strywializować całą sytuację zwyczajnym "O co kama" gdyby nie to, że sprawa dotyczy natury niezwykle delikatnej: mentalności ludzkiej, mentalności narodów i kultury oraz prawa do odrębności mniejszości narodowych, które w tym przypadku widać, jak bardzo "nastaje" na zapisywanie kolejnych stron w historii jednego Narodu i jego Państwa.
  • QLHEAD Accepted Answer
    "Mięso z zakazanego u nas uboju rytualnego jest do kupienia zarówno w Polsce, jak w Izraelu. Albo łamane są zasady religii, albo polskie prawo
    Koszerne mięso z uboju w polskich rzeźniach odkryli w ramach dziennikarskiego śledztwa niezależni dziennikarze "Rzeczpospolitej" i programu TVP 1 "Po prostu".
    Ubój rytualny, czyli bez uprzedniego ogłuszenia, jest w Polsce nielegalny od stycznia zeszłego roku. Jednak od dłuższego czasu pojawiały się informacje, że nadal się odbywa za cichym przyzwoleniem inspekcji weterynaryjnej. Wiadomo było np., że do rzeźni bydła w Golinie (Wielkopolskie) regularnie przyjeżdżają rzeźnicy i rabini z Izraela, ale nie było dowodów, że ubój, którego wraz z pracownikami rzeźni dokonują, jest ubojem bez ogłuszenia."


    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15571560,Dowody_na_uboj_rytualny_w_Polsce.html#ixzz2yQ4SgPHk
  • J.K.Gotard Accepted Answer
    Wygląda na to,że prawo sobie a praktyka sobie (!).Miejmy nadzieję,że sprawa będzie miała ciąg dalszy.
Be the first to reply to this discussion.

Statistics


  • Started by QLHEAD
  • Monday, 22 July 2013
  • 1952 Hits
  • 7 Participants
  • 13 replies

Participants


© 2009-2018 3LOOP

Follow us on: FacebookGoogle+TwitterMySpaceLastFmSoundcloudMixcloudYouTubeCC

 

Netlabel ⁃ Artists ⁃ Events ⁃ 3LOOP music ⁃ Groups ⁃ Privacy policy ⁃ Terms of use ⁃ About Us ⁃ Links ⁃ Contact

3LOOP.ORG: netlabel & community. Feel free to share your music, photos and videos. Legal conditions are regulated by yourself! Discuss, comment and appreciate. Take your participation in contests and win!

We have 8 guests and no members online

NOTE! This site uses cookies.

If you not change browser settings, you agree to it. Learn more

I understand

This site uses cookies.

 

We have placed cookies on your computer to help make this website better. We also use Google Analytics which all use cookies.

 

You may delete or block all cookies from this site in your browser options.

 

http://3loop.org/info/privacy-policy